Morze Możliwości – rejs charytatywny POMAGAMY

Żeglarze  !

Pomagamy kobietom doświadczonym przez raka piersi  

Żeglarze wspieramy Rejs dla Kobiet po mastektomii w Chorwacji. Zbieramy na realizację marzenia , jedzenie podróż, ubezpieczenie i pomoc lekarzy. Udowodnijmy że żeglarze mają serca i pomagają !

To pierwsza i jedyna polska wyprawa kobiet po mastektomii w Chorwacji.

Przełam z nami złe scenariusze i pomóż nam wypłynąć na szrokie wody.

Pięć kobiet – uczestniczek akcji „Łap za biust. Profilaktyk raka piersi” ma marzenie „chce popłynąć na Rejs w Chorwacji.

Podczas rejsu będziemy uczyć jak prawidłowo samodzielnie badać pierci i mówić o tym jak zdrowo żyć.

Przygotowujemy „Różowy przewodnik” po atrakcjach Chorwacji z zaznaczonymi miejscami, które warto zobaczyć.

Nasz codzienne relacje z podróży praz trasę naszego rejsu będziecie mogli zobaczyćna lodz.wyborcza.pl o naszych przygodach przeczytać na łamach Gazety Wyborczej i www.RealitySailing24.com

Wesprzyj Nas Odpal Projekt

https://odpalprojekt.pl/projekty/pokaz/1664,morze-mozliwosci-czyli-rejs-lap-za-biust

Artykuły w Gazecie Wyborczej o rejsie;

http://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,44788,21827988,morze-mozliwosci-z-lap-za-biust.html

http://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,22286934,morze-mozliwosci-lap-za-biust.html

Autor artykułu 

Kapitan Adam Jakubczak

Ogień w Chorwacji, już na granicy morza

Ogień w Chorwacji – na granicy morza

 

Pływamy z żoną po Morzu Adriatyckim od wielu lat a ogień nadal budzi mój niepokój i poczucie zagrożenia. Dlaczego przecież występuje to od lat systematycznie.

 

W Chorwacji ogień to żywioł nie budzący już takiej trwogi jak o tym mówimy w Polsce. Choć jego skutki są katastrofalne i pochłania on wspaniałą niepowtarzalną przyrodę to występują tak często że przestaje dziwić. Występuje niemalże obok, jak polskie wiosenne powodzie tylko że przez większość sezonu. Po prostu ogień tu jest częścią przyrody. Wszyscy są na niego gotowi. Wypracowano to po latach kataklizmów. To ogień odnawia miejscową florę i faunę, jest częścią przyrody.

Tylko w tym roku ugaszonych pożarów jest już ponad 215.

 

Wczoraj 26 lipca na kanale Sibenickm (droga morska prowadząca do znanych wodospadów Krka) ogień zajął wspaniałą górą mijaną od lat przez żeglarzy.

Przyglądałem się akcji z morza. To dziwne uczucie zobaczyć jak do dobrze mi znanego żywiołu wody dołącza ogień. Jak przez chwilę żyją obok siebie. Nie wiedziałem z ogniem nie da się współpracować i współistnieć jak na morzach i oceanach robię to  wodą. Po sztormie wszystko wraca do stanu poprzedniego po ogniu powrót pięknej natury zajmie lata.  Jednak w Chorwacji nikt z moich przyjaciół nie zareagował tak ostro na widok ognia koło własnych domów i pracy jak ja.

Jak podobni jesteśmy do Chorwatów choć też inni. Mamy inne lęki, wypracowane latami innych doświadczeń.

Akcja rozpoczęta po godzinie 17 zakończyła się przed zmierzchem.  W trzy godziny pożar obejmujący kilka kilometrów kwadratowych został profesjonalnie ugaszony. Ogień został powstrzymany kilkaset metrów przed miejscową kaplicą i osadami ludzi. Wszyscy byli pod wrażeniem szybkości i skuteczności akcji.  I tym razem ogień też nie zagroził drogom wodnym choć zbliżył się do nich aż niewiarygodnie. Mnie zdziwił spokój opanowanie i zaradność miejscowej ludności i służb. Akcja którą widziałem od początku do jej zakończenia przebiegła modelowo jak na szkoleniu. Podziwiam ludzi którzy zaakceptowali i żyją obok nie tylko wody ale i ognia !

Oby wszystkie akcje jak ta omijały domy, ludzi i podobnie szybko radzono sobie z ogniem.

Chorwacja była i nadal pozostaje najbezpieczniejszym europejskim akwenem dla żeglarzy. Jest profesjonalnie przygotowana do obsługi turystów oraz żeglarzy. Ogień to część przyrody, jest groźny ale też doskonale tu znany i doskonale są na niego przygotowani.

 

Czy zatem my sami możemy pomóc w zachowaniu tego wspaniałego miejsca dla Nas wszystkich. Oczywiście, zabierajmy ze sobą do Chorwacji zawsze zdrowy rozsądek. Zawsze miejmy w Chorwacji przy sobie telefon, bo najpierw trzeba powiadomić o ogniu i im wcześniej tym skutki jego będą mniejsze. Nigdy nie nocujmy w Chorwacji miejscach odosobnionych „na dziko” ogień porusza się z ogromną prędkością.  Cieszmy się Chorwacją i szanujmy ją na morzu i na lądzie.

Resztą zajmą się Chorwaci,

 

Autor Kapitan Adam Jakubczak

Artykuł ukazał się w portalu Medium Publiczne

Chorwację trawi ogień. Płomienie dotarły do granicy morza

Najnowsze komentarze
    Najnowsze